Ja nie mam rozwiązań

 

Są takie momenty w naszym życiu, kiedy Bóg wydaje nam się bardzo daleki i bardzo obcy.
W moim też są. Teraz.

Ksiądz Pawlukiewicz powiedział, że aby zaufać Bogu, musimy wielu rzeczy nie rozumieć. W takich momentach najtrudniej mi wierzyć. Trudno jest zaufać Bogu kiedy wszystko się wali, kiedy bliskie osoby ranią i się odwracają ode mnie. Jednak paradoksalnie właśnie wtedy On jest Jedynym, kogo mam w moim życiu. Przypominam sobie jak bardzo jestem słaba i jak niewiele zależy ode mnie. W tych momentach widzę jak bardzo jest mi potrzebny i jak bardzo nie potrafię poradzić sobie bez Niego.

Oczywiście to rodzi mnóstwo pytań do Boga i mnóstwo nieraz pretensji. Tak wtedy wyglądają moje rozmowy z Nim. Mówiąc delikatnie, są bardzo burzliwe, ale mam poczucie, że wtedy właśnie są najprawdziwsze i najszczersze. Tutaj kończy się moja „mądrość”. Zaczynam gubić orient. Naprawdę w takiej sytuacji bardzo często nie wiem co mam robić, co mówić, co myśleć… to strasznie frustrujące! Umiem rozmawiać z ludźmi, słuchać ich, a czasem nawet dobrze doradzić, a nie potrafię tego wszystkiego zastosować u siebie. W końcu szewc bez butów chodzi…

Ja nie mam rozwiązań, ale głęboko wierzę, że Bóg ma. To jest jedyne, co pozwala mi żyć. Bez Boga nie potrafiłabym teraz oddychać.